|
księga look || add sigma fav me || look at me linki Czytam: Van Goga Beata Pawlikowska Sekretarzyk Bachelorette Ciaffo Aliś archiwum 2006 sierpien (7) wrzesień (2) październik (2) listopad (2) 2007 maj (6) wrzesień (4) październik (5) grudzień (2) 2008 styczeń (1) luty (3) marzec (3) kwiecień (6) layout by Flo. for Layout4you Picture by DL |
Trupią miłością Cię kochać...Jakie uczucia Tobą targają Panie K. ? Pożądasz mnie do tego stopnia, żeby pochłaniać wzrokiem za każdym razem gdy ja, ponoć nie widzę. Nie potrafisz o mnie nie mówić, nie potrafisz nie skomentować mnie i mojego zachowania. Za wszelką cenę umieścisz mnie na językach innych. Kochasz mnie swoją ohydną miłością i nienawidzisz cudowną nienawiścią. Tu i teraz, w jednej chwili, oba uczucia atakują Ciebie, za moją przyczyną. Taplasz się w niezłym gównie Kochany. I brodzimy w nim razem. Nareszcie. Dzika satysfakcja przepływa przez moje żyły, kiedy widzę, że poniekąd się z tym męczysz. Jestem dla Ciebie nikim i wszystkim zarazem. A teraz drogi Panie K. umrzesz z głodu! a ja będę się żywić Twoimi zwłokami, bo kocham Cię i nienawidzę. bo kto powiedział, że miłość jest piękna? komentarze [9] Lady Sigma (wtorek, 29 kwietnia 2008) Czasami trzeba usiąść obok...Czasami nastaje okres, kiedy potrzebuję wyrzucić z siebie wszystko, ale nie potrafię nawet wydusić z siebie zdania. Czasami nachodzą mnie przytłaczające myśli i nie chcą odejść, nie słuchają żadnego "wynocha", ani nie mają zamiaru same zamilknąć. Czasami potrzebuję po prostu odrobiny miłości. Nie żadnej wyszukanej, damsko-męskiej, związkowej miłości, ale zwykłego uczucia, gestu, spojrzenia, które rozwiałoby cały ten chaos. Chciałabym, żeby czasem złapał mnie ktoś za rękę i powiedział "nie martw się, wszystko będzie dobrze". I żeby miał w oczach to coś, co mówi nam o miłości. Czasami trzeba usiąść obok i czyjąś dłoń zamknąć w swojej dłoni, wtedy nawet łzy będą smakować jak szczęście. [Buryła Wacław] On chyba kogoś ma. Chyba jest z kimś związany, ale nie ma odwagi o tym powiedzieć. A może uważa to za nieistotne? Nie powinnam się tym przejmować przecież... w końcu zrzekł się praw do mnie. Wyrzekał się mnie przed wszystkimi, że nie jestem jego córką. Więc dlaczego teraz tak bardzo mnie to przejmuje, skoro zawsze traktowałam go tylko jak skarbonkę, ojca z przymusu. Nic więcej. Przecież nic dla mnie nie znaczył... Na dodatek jutro kończę kolejny etap swojego życia. Dorosłość wita. Nie cieszy mnie to, nie napawa nadzieją, tylko obawą. Boję się jak cholera. Czuję się całkowicie nienaturalnie... Będzie mi brakować ludzi. Tych, z którymi tak wiele mnie łączyło przez ten okres życia. Tych, których kochałam i tych, którzy mnie nienawidzili. Boję się, że niektóre z tych wszystkich znajomości zamkną się na zawsze... to nie będzie już to samo. /łzy same cisną się do oczu/ Jeżeli dzisiaj ja, osoba nieprzywiązująca się do ludzi, odczuwam aż tak koszmarny smutek, to co mogą czuć inni? Tęsknota. Nienawidzę tego uczucia, a jestem na niego skazana. Bo już nigdy nie zostanę wniesiona na lekcję, nigdy nie poudaję Buddy, nie usiądę w radiowęźle, nie zostanę przez Niego przytulona, ani nie będę się już wściekać na niesprawiedliwość tego świata. Cała ta codzienność, moich trzech lat, jest mi dzisiaj bliższa niż kiedykolwiek... już tęsknię... komentarze [4] Lady Sigma (czwartek, 24 kwietnia 2008) Początek początku początkujący...Zbieramy się, proszę państwa. Nie można stać w miejscu i czekać na to, że być może kapryśny Los się nam nami zlituje. O nie! Czas wziąć wszystko w swoje ręce i ruszyć przed siebie. Nie ma nic gorszego niż bierność, moi mili. I tak, to mój manifest. Bo ja mam już dość bierności, lenistwa i czekania na cud. Nie jesteśmy świętymi krowami, które stoją i nic nie robią, a wszyscy koło nich skaczą. Mam dosyć marudzenia na to, że w życiu nie jest pięknie, ani gładko. Dosyć tego, że zamiast coś zrobić ze sobą, ludzie się zastanawiają "co by było gdyby". I wkurza mnie, że sama obieram taką postawę. Koniec z tym! Czas wyjaśnić pewne kwestie, czas odbudować swój domek z kart, ale tym razem w zupełnie innej konwencji, z zupełnie innym planem. Znów zaczynam od nowa. Najwyraźniej lubię początki. Bo początki są dobre. Każdy przecież początek to tylko ciąg dalszy, a księga zdarzeń zawsze otwarta w połowie. [Wisława Szymborska] Ach. Potrzebuję tylko czegoś, co będzie wzniecać we mnie zapał, aby iść wciąż przed siebie i nie spoglądać wstecz. komentarze [0] Lady Sigma (czwartek, 10 kwietnia 2008) .ruina człowieka.Ze wszystkich ruin świata, bez wątpienia najbardziej smutną jest ruina człowieka. [Theophile Gautier] Najwyraźniej rzeczą normalną jest to, że życie człowieka co jakiś czas rozsypuje się, niczym domek z kart. Może to cena za te kilka radosnych dni? A może kapryśny los taki już jest? Nie wiem, nie interesuje mnie to w zasadzie. Najważniejsze jest teraz skupienie na tym, aby ten mały, karciany domek postawić na nowo. Mimo tego, że czuję się tak, jakbym została zamknięta w ciasnej, dusznej, szklanej klatce. Straszne uczucie. Chora na niemoc twórczą. Słowa nie układają się w żadne, składne zdania. Wszystko mnie nudzi i męczy, a skupienie ucieka przy pierwszych kilku sekundach. Bo tak wiele ostatnio popełniam błędów... komentarze [1] Lady Sigma (środa, 9 kwietnia 2008) Kaktusy w herbacie...Przeszłość można medytować, przyszłość trzeba tworzyć. [Edward Schillebeeck] Przyjaciele potrafią ranić bardziej niż wrogowie. Brutalniej, paskudniej i bardziej wyrafinowanie. Tak łatwo jest im trafić w sam środek serca. I dlaczego czasem nie obchodzą ich nasze łzy? Ludzie są trudni, cholernie. Mają "chore akcje", za które obwiniamy społeczeństwo, rodziców i warunki życia. Tylko dlaczego wymaga się od nas, żebyśmy przepraszały na kolanach, za nasze uczucia? Chore, bardzo chore. Czasem mi się wydaje, że tylko ja rozumiem o co chodzi, a reszta przekręca sytuacje, albo je wyolbrzymia. Więc dlaczego to mnie się obrywa, dlaczego to ja słyszę "nie odzywaj się, bo Ty nic nie wiesz"? Przyjaźń to krucha rzecz i trzeba mieć cholernie silny charakter żeby ją utrzymać. Do tego wszystkiego dochodzi odtwórczość. Dlaczego co chwila widzę u niej coś, co chciałam mieć ja, albo co ja już mam? Dlaczego słyszę recytowane przez nią moje poglądy i moje spostrzeżenia? Bluzki, płaszcze, dwurzędówki, fryzury, torby, makijaż, korale... Plany na przyszłość, zainteresowania, pasje, muzyka, filmy, ba, nawet zauroczenia... Litości! Dlaczego trafiam na ludzi, którzy zachowują się tak, jakby chcieli być mną? Nic się na ten temat nie odzywam, ale męczy mnie to czasami. Przecież to taka żenada... Potrzebuję się stąd wyrwać. Chcę już iść na studia, chcę wyjechać do Krakowa lub Wrocławia, i chcę się odciąć od pewnych rzeczy. Chcę móc usiąść wygodnie w fotelu, z ciepłym kubkiem kakao lub kawy i się odprężyć. Chcę żyć po swojemu. Ech, czasami tak bardzo mi brakuje kogoś tak bardzo bliskiego, tego męskiego ramienia. Właśnie w takie dni jak dziś... Czasami trzeba usiąść obok i czyjąś dłoń zamknąć w swojej dłoni, wtedy nawet łzy będą smakować jak szczęście. [Buryła Wacław] komentarze [2] Lady Sigma (poniedziałek, 7 kwietnia 2008) Tak piękne dni!Tego było mi trzeba. Dwa dni, które na nowo zapaliły we mnie tą lampeczkę "power". Jest dobrze. Nawet bardzo dobrze. Wczoraj z Aś posiliłyśmy nasze dusze na sztuce, która wypełniła nas po brzegi. Chłonęłyśmy ją wszystkimi zmysłami. To było coś, czego od bardzo długiego czasu obie potrzebowałyśmy, po czasie teatralnej posuchy, która wyniszcza nas wewnętrznie. Warto było iść na wagary do teatru. A dziś? A dziś spotkanie z Epidemią! Tak dawno się nie widzieliśmy, tak dawno razem nie piszczeliśmy i nie skakaliśmy ^^ a dziś? Ach, no słów mi brak. Czuję się naładowana pozytywną energią dzięki tym kilku osobom. ach, lecę na skrzydłach. edyta: TSTBK w końcu ruszy ze swoją działalnością, mam nadzieję. Mam tak silną potrzebę teatralną, że aż ze mnie wypływa. Czuję, że wypełnia całe moje ciało, aż się nie mieści w nim. A ponadto, ponadto jestem zauroczona. Ach. Jakie to miłe uczucie... *_* komentarze [3] Lady Sigma (piątek, 4 kwietnia 2008) ...ja nie jestem żadną świątynią...*** Odkąd cię poznałam Odkąd cię poznałam, noszę w kieszeni szminkę, to jest bardzo głupie nosić szminkę w kieszeni, gdy ty patrzysz na mnie tak poważnie, jakbyś w moich oczach widział gotycki kościół. A ja nie jestem żadną świątynią, tylko lasem i łąką - drżeniem liści, które garną się do twoich rąk. Tam z tyłu szumi potok, to jest czas, który ucieka, a ty pozwalasz mu przepływać przez palce i nie chcesz schwytać czasu. I kiedy cię żegnam, moje umalowane wargi pozostają nie tknięte, a ja i tak noszę szminkę w kieszeni, odkąd wiem, że masz bardzo piękne usta. [H.Poświatowska] A jednak zawsze trafiam na nieodpowiednich mężczyzn. Szkoda, że ludzie aż tak się zmieniają, nie do poznania. Mam wrażenie jakbym znała jego i jego drugie wcielenie. To straszne uczucie. I dlaczego coś, co w wykonaniu mężczyzn uważane jest za wielki wyczyn, w wykonaniu kobiet uważane jest za niezwykle haniebne? Mam dość. Dobrze, że chociaż czuję w sobie krztynę kreatywności. Gdyby nie to, chyba bym pożegnała świat za oknem i zamknęła się w czterech ścianach swojego chorego umysłu. Bo teraz potrzebny mi tylko teatr i taniec. Nic więcej. Facetom dziękujemy. I dobrze, że na tym świecie istnieje przyjaźń. ... komentarze [1] Lady Sigma (czwartek, 27 marca 2008) Wydarto mi siłą połówkę duszy...*** rozpadły się cztery ściany życia rozpadły się cztery ściany życia wyłuskuję ziarno mroku z drzew wierzchołków miękko sfruwa jesień żeby jeść mi z ręki wróble gasną pod czerwonym skrzydłem jesieni wirując w wietrze opada krew wsiąka w ziemię przeczuciem niezmiernie dalekim jak policzkiem przywarta czuję kiełki traw rosnące pospiesznie w wiosnę w co? [H.Poświatowska] Wydarto mi siłą połówkę duszy i poszarpano na kawałki. Za co? Pytam, za jakie grzechy? Za ciężką pracę i poświęcenie, oraz za budowanie tego świata razem z innymi, w pocie czoła? Staraliśmy się, byliśmy jak rodzina, byliśmy jednością, spójną, współpracującą ze sobą, a teraz? Teraz jesteśmy zlepkiem grupek, które patrzą na siebie wrogo. Z dawnej rodziny pozostało osiem osób, chociaż po ostatniej sobocie już sześć. Opuszczeni, oszukani, okłamani, osamotnieni i poniżeni. Za mało mamy łez, żeby wypłakać wszystko, co się wydarzyło i wszystko, co utraciliśmy. Jedyne co nam zostało to ratować się, odratować to, co jeszcze między nami istnieje, chociaż cała sytuacja poprawiła nasze relacje. Nastał czas zjednoczenia. Chociaż mimo wszystko, nagle, przyjaciele stają się wrogami. To boli. To wszystko tak boli, jakby ktoś wyciągał ze mnie siłą serce... komentarze [2] Lady Sigma (poniedziałek, 10 marca 2008) Skrzydła nieważkie jak twe słowa... *** jest cała ziemia samotności jest cała ziemia samotności i tylko jedna grudka twojego uśmiechu jest całe morze samotności twoja tkliwość ponad nim jak zagubiony ptak jest całe niebo samotności i tylko jeden w nim anioł o skrzydłach tak nieważkich jak twe słowa [H.Poświatowska] Szlag. Codziennie rano spoglądam na ten uśmiech wspaniały i wyobrażam sobie, że to do mnie się uśmiecha. I te niebieskie oczy, które przez tyle miesięcy stawały się coraz bardziej smutne. Gdybym tylko mogła dać odrobinę uśmiechu szczerego, chwilę radości i beztroski, to skoczyłabym nawet w ogień, żeby to osiągnąć. Więc czemu ja, głupia, wciąż popełniam błędy wielkości katastrofy nuklearnej? Zero zastanowienia nad swoim zachowaniem. A mój Anioł Stróż chyba wziął urlop, albo zrezygnował z tej fuchy, bo coś nie zauważam jego działania ostatnio. A może po prostu czas znowu nad sobą popracować? Może powinnam znowu znaleźć tą dobrą drogę, z której sobie zboczyłam? Tyle, że ja nie chcę się zmieniać... komentarze [0] Lady Sigma (poniedziałek, 3 marca 2008) "jak obudzona woda..."*** no chodź no chodź obejmę cię lekko jak ugłaskana woda ziemię no chodź dotknę twoich brwi jak obudzona woda no chodź spadnę na twoje usta jak woda podniesiona z dna ciepłym deszczem przywarta do szyby twojego uśmiechu zostanę aby wysychać przez resztę słonecznych dni [H.Poświatowska] Życie nabiera kolorów. Nareszcie. I nie przeszkadza mi nawet psia pogoda, jaka utrzymywała się przez kilkanaście ostatnich dni. Przecież to nie jest ważne. Bo dziś świeciło słońce. Przyjaciół mi trzeba było. Ich obecności, rozmów o niczym i o czymś, wypowiedzenia myśli. Pełnia życia. Nie ma czasu na smutki, nie ma czasu na zbędne myślenie. Liczy się tylko tu i teraz. Cud, miód i orzeszki. I teatr życia pełną parą :) A! I milczenie zakończyło swój żywot. Szczęście. komentarze [0] Lady Sigma (niedziela, 24 lutego 2008) Wehikuł czasuPoprosiłam dobrą wróżkę o wehikuł czasu. O coś, co pozwoliłoby mi cofnąć czas i naprawić błędy. Nie dostałam go. Czuję się wykorzystana. Psychicznie i duchowo. Człowiek zaoferuje siebie, swoją przyjaźń, jest pomocny, słucha, akceptuje i rozumie, a co w zamian ma? Chore paranoje itp. Dałam sobą manipulować. Pozwoliłam sobie na to, żeby słuchać rad innych i się do nich stosować. I co za to mam? Zrujnowany rok życia. Rok znajomości, przyjaźni, wspomnień, których mogłam być właścicielką... Okazałam się naiwna i odczuwam to dopiero teraz. Bardzo żałuję tego. komentarze [0] Lady Sigma (niedziela, 17 lutego 2008) Kompot rabarbarowy.*** czekać na ciebie czekać na ciebie czynność bez końca z światła pochmurnego budować twoje usta pasma włosów palce opowiadać o tobie ciemnej wronie przelatującej nad kwadratem mojego łóżka zaczepiać ciemną wronę i w rozczesane skrzydła wykrzyczeć strach [H.Poświatowska] Kolejne dni ignoranckiego, choć nerwowego milczenia. Miałam się już tym nie przejmować, a jednak nie potrafię się od tego odwrócić. Mierzi mnie to, niesamowicie. Żałosne. Dwoje (ponoć) dorosłych ludzi bawi się w dwunastolatków, którzy się na siebie obrażają, dąsają i mierzą się wzrokiem, w oczekiwaniu, że ktoś coś zrobi. I jak to ktoś przyjazny powiedział: "Czasem gra jest warta świeczki". Może to prawda. I może powinnam coś z tym zrobić... Mam 50% szans, że się uda... co mi tam, najwyżej wszystko stracę... komentarze [0] Lady Sigma (czwartek, 14 lutego 2008) Ziarenko kawy.*** lubię tęsknić lubię tęsknić wspinać się po poręczy dźwięku i koloru w usta otwarte chwytać zapach zmarznięty lubię moją samotność zawieszoną wyżej niż most rękoma obejmujący niebo miłość moją idącą boso po śniegu [H.Poświatowska] Milczy. Cały czas. Więc czemu jego spojrzenie staram się łapać i chłonąć najintensywniej jak potrafię? Moja mała, prywatna telenowela łechtająca moją próżność rozgrywa się dzień po dniu. Lubię to. Czy to znaczy, że jestem próżna i płytka? [mam nadzieję, że nie] Pochłaniam litry kawy i tony niezdrowego jedzenia. Kino, teatr, kino, teatr. Kulturalna młodzież. A jednak gdzieś mi brak motywacji. Znów. Co rano i co wieczór myślę tylko o jednym. Włączam Yann Tiersena i przed oczami mam tylko to spojrzenie. Ale to nie depresja. To tylko kolejny żal do samej siebie... komentarze [0] Lady Sigma (środa, 30 stycznia 2008) Piernik świątecznyŚwięta minęły. Nudne, "rodzinne", przejedzone. Chociaż ich atmosferę poczułam bardziej, niż na przykład rok temu, to jednak wciąż nie są to święta, o jakich marzę. Chciałabym, żeby przynajmniej jedno Boże Narodzenie wyglądało inaczej, niż zazwyczaj. Żeby zamiast trzech osób przy wigilijnym stole, było ich więcej:ciotki, wujkowie, babcie, dziadkowie, kuzyni i kuzynki. Żeby słychać było radosny śmiech i pełne zapału rozmowy. Chciałabym, żeby w tle grały kolędy, a po kolacji żeby można było usiąść i porozmawiać z kimś, kogo się przez cały rok nie widziało. Prezenty nie są dla mnie ważne, mogę ich nie dostawać. Zamiast tego, milo byłoby dostać zapas miłości na cały rok. O! Czuję się zmęczona. Chorobą, świętami, nudą. Mała kocica, którą zaadoptowałam kilka dni temu śpi u mnie na kolanach sprawiając, że senna atmosfera udziela się także mnie. Motywacji jakiejkolwiek brak. Nie mam ochoty pisać, ani czytać, ani nawet rozmawiać. A powinnam teraz rozwiązywać arkusz z geografii i pisać wypracowanie na polski. No cóż. Znów będę robić wszystko na ostatnią chwilę zapewne. Czasami to ja mam siebie dość. Nie, nie należę do tych, którzy non stop marudzą na swój wygląd czy los. Mnie po prostu denerwuje moje własne zachowanie, całe to lenistwo i nieodpowiedzialność, które od jakiegoś czasu mnie determinują skrajnie. Cóż... czas zacząć nad sobą pracować. Ale może dopiero od jutra... komentarze [0] Lady Sigma (czwartek, 27 grudnia 2007) Ciastko jabłkoweCiastek dnia: "Nie chowaj głowy w piasek, wyjdź życiu naprzeciw." Niby głupi epuls, a taki adekwatny do sytuacji. Jedno zdarzenie, a pięć osób poszkodowanych. Rozgoryczeni, zranieni, zgorszeni, zawiedzeni... i wszystko przeze mnie (?) żałuję. jak cholera żałuję. Całe dwa lata zajęło mi zrozumienie, jak bardzo mi zależy. I zrozumieć musiałam to w trakcie popełniania serii błedów, które być może zaprzepaszczają wszystko. Paradoks? Niestety chora rzeczywistość. Wnioski: -nie nadużywać alkoholu na imprezach -nie działać pod wpływem złości -nie ukrywać prawdy -przyznawać się do błędów -nie poddawać się mimo wszystko chociaż nic nie jest tak, jak być powinno. komentarze [0] Lady Sigma (środa, 5 grudnia 2007) |